Górny Orchestra
Tak było
Częściowe otwarcie się Polski na świat w latach 70., wyzwoliło potrzebę
realizacji nowych pomysłów na rozrywkę i kulturę masową. Nadchodząca moda na
nowoczesną muzykę dyskotekową nie znajdowała do tej pory odpowiednika w
polskiej rozrywce. Rock szukał swych wzorców u The Beatles, The Animals, The
Rolling Stones i Jimiego Hendrixa. Bluesmani sięgali do korzeni w muzyce
amerykańskiej. Tylko polski pop został w kręgu ckliwych i cukierkowych
wpływów francusko-włoskich i przestarzałej ery swingu. Idole lat 60. nie
nadążały za nowym stylem muzycznym i interpretacyjnym.
Całe rzesze muzyków obcujących z muzycznymi nowościami podczas wyjazdów na "zaksy", w naturalny sposób dążyło do sprawdzenia się w kraju. Przywożone z tych wojaży płyty, instrumenty i nowinki techniczne stanowiły podstawę ich rozwoju. Każda "zagrywka" sekcji dętej Blood, Sweat and Tears, czy sekcji rytmicznej The Salsoul Orchestra były dokładnie analizowane i przyswajane przez żądnych nowości muzyków w kraju. Dzięki temu wykształciło się grono "rasowych" basistów, perkusistów, "dęciaków", którzy czuli nową muzykę. Nikt też wcześniej nie nauczył nowego sposobu aranżowania A. Maliszewskiego, J. Piątkowskiego, J. Komana, St. Bartosika i wielu innych kolegów. Umiejętności swe zdobyli wyłącznie dzięki własnej dociekliwości i talentowi.